niedziela, 29 grudnia 2013

You and I forever and ever. Rozdział 4

*** Oczami Leny***
Wieczorem odprowadziliśmy z Niall'em, Maie do domu. Potem zjadłam kolację. i usiadłam obok Niall'a. Kochanie- zaczął- może zawiozę cię jutro do mamy co będziesz sama w domu robić wiesz, że my jedziemy do studia na cały dzień. Wiem ale o mnie się nie martw umówiłam się z dziewczynami na Piżama party- odpowiedziałam. Na pewno- spytał. Tak na sto procent- odpowiedziałam i pocałowałam go w policzek. Potem zaczęliśmy śpiewać Kiss You. Ale było śmiechu. Kocham cię- powiedziałam. Ja ciebie bardziej- odpowiedział. Nie bo ja- powiedziałam i się zaśmiałam. I się tak sprzeczaliśmy. Potem zrobiłam popcorn i obejrzeliśmy jakąś komedię. Chciałam uczcić kilka ostatnich wieczorów z moim ukochanym bo potem wyjeżdża w dwu miesięczną trasę po Europie. Poszłam spać ok.24:00. Obudziłam się o 10:00 Niall'a koło mnie nie było. Na półce znalazłam tylko liścik. Kochanie to ja Niall. Wyjechałem wcześnie rano ni chciałem cię budzić. Wrócimy późno w nocy, nie siedź za długo z dziewczynami. Będę tęsknił Niall xoxox. Aż mi łezka się w oku zakręciła. Nie będę potrafiła wytrzymać be niego jeden dzień a co dopiero jak wyjedzie w trasę. Poszłam do łazienki wzięłam prysznic i się ubrałam ( w to co na obrazku)
Zjadłam śniadanie i zaczęłam sprzątać dom. Skoro dziewczyny miały przyjść o 15:00 a jest już 12:00. O 13:00 pobiegłam na zakupy. Wróciłam 0 14:30 bo a) Były mega korki. b) Nie obyło się bez paparazzi od kąt stałam się sławna mam problemy z zakupami wcześniej takich nie miałam. O cholera- krzyknęłam jak weszłam do domu i spojrzałam na zegarek. Zaczęłam sprintem wszystko przygotowywać.
Szczęście, że skończyłam za pięć trzecia. Byłam gotowa. Ledwo usiadłam i już usłyszałam dzwonek do drzwi. Przyszła Sheyli i  Maia. Po chwili przyszły Tini i Lizzie. Najpierw włączyłyśmy muzykę a potem zjadłyśmy, jeszcze potem poszłyśmy na taras do jakuzzi. Gdy zrobiło się już ciemno rozłożyłam kocyk niedaleko kominka. poszłyśmy się przebrać w piżamy zgasiłyśmy światło i usiadłyśmy na kocu. Zaczęłyśmy opowiadać sobie rożne sekrety i trochę plotkowałyśmy.  W pewnej chwili Lizzie spytała się nas wszystkich: Dziewczyny robiłyście już TO z chłopakami. Wszystkie oprócz Lizzie i Sheyli odpowiedziałyśmy chórkiem Nie. A propo TEGO muszę wam coś powiedzieć- zaczęła Sheyli- Jestem w ciąży z Harry'm. Co?- wszystkie krzyknęłyśmy. Czy on o tym wie?- spytałam. Nie zamierzam mu powiedzieć jak wróci z trasy, nie chce go tym na razie  martwić.- powiedziała.

***Oczami Sheyli***
Zebrałam się w końcu w duchu i powiedziałam dziewczynom o ciąży. Mam nadzieje, że nie wypaplacie- powiedziałam. No co ty, oczywiście że nie powiemy- powiedziały chórem. Poszłyśmy spać ok 2:00 w nocy chłopaków jeszcze nie było.

***Oczami Leny***
Wstaliśmy ok 8:00 to znaczy ja wstałam. Ledwo otworzyłam oczy i zobaczyłam schodzącego po schodach Niall'a widać że nie był wyspany. Cześć kochanie- powiedziałam. Hej- powiedział i podszedł do mnie i mnie pocałował. Czemu nie śpisz- spytałam. Zeszedłem  tylko się napić- odpowiedział. Przecież zostawiłam ci szklankę wody przy łóżku- powiedziałam. Czemu dzisiaj ze mną nie spałaś smutno mi było- spytał. PO pierwsze nie chciałam zostawić dziewczyn samych na dole a po drugie mi też będzie smutno jak wyjedziesz- powiedziałam cichutko. Wiem- powiedział pocałował mnie w czoło napił się i poszedł na górę. Smutno mi było, że sam tam poszedł w końcu została nam ostatnia noc i będzie musiał wyjechać. Szybko wzięłam kartkę i długopis napisałam dziewczynom gdzie jestem i takie tam i pobiegłam do Niall'a na górę. Przyszłam- powiedziałam. Zaczęliśmy się całować. Będę tęsknił- powiedział. Myślisz, że ja nie?- powiedział i się do niego przytuliłam. Potem pobiegłam się ubrać. ( w to co na obrazku).
Potem słyszałam rozmawiające dziewczyny więc zeszłam na dół Niall zasnął. Hej laski- powiedziałam- idę zrobić śniadanie a wy się ubierajcie. Na śniadanie przygotowałam naleśniki. Dziewczyny jadły ja z resztą też Po śniadaniu dziewczyny zaczęły się pakować bo też chciały iść do swoich ukochanych, nawet Maia szybko uciekała bo chciała iść jeszcze do Liam'a. Ja zaczęłam sprzątać. Ok 11:00 przyszedł Niall. zjeść śniadanie. Potem poszliśmy na spacer. Przyszliśmy ok 15:00 Niall zaczął się pakować. W pewnej chwili zauważyłam jak chowa do walizki moje zdjęcie. O jesteś taki kochany- powiedziałam ze łzami w oczach. Nie płacz przecież wrócę zanim się obejrzysz, będziemy rozmawiać przez Skype będę cały czas przy tobie, i nawet zabiorę cię na koncert do Londynu- powiedział. Dziękuję- i jeszcze bardziej się rozpłakałam. Potem zjedliśmy obiad i graliśmy na  Playstation.
Po graniu poszliśmy spać. Rano wcześnie się obudziłam. Kochanie wstawaj budziłam cicho Niall'a. niall w mgnieniu oka. Po jakimś czasie przyjechało auto z chłopakami. Niall miał walizkę w ręku. zaczęłam płakać. Będę tak strasznie tęsknić- powiedziałam. Ja też- powiedział. Pocałował mnie czule i odjechał. Poryczałam się jak małe dziecko. No ale cóż rozstania są trudne.

*** Oczami Niall'a***
Tak bardzo nie chciałem żeby  płakała a gdy już zaczęła wiedziałem, że cierpi. To była moja pierwsza trasa od kąt jesteśmy razem. Będę za nią piekielnie tęsknił.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz