czwartek, 26 grudnia 2013

You and i forever and ever. Rozdział 1

*** Oczami Leny***
Wszystko zaczęło się w lecie. Siedziałam w domu z Niall'em gdy on nagle dostał sms'a.
Miśku idziemy razem dzisiaj do Liam'a na maraton filmowy?- spytał. Przecież nie chcesz żeby się o mnie dowiedzieli- odpowiedziałam. No w sumie tak ale to są chłopcy na 100 procent nie wygadają- odpowiedział uradowany. No ok ale będą też inne dziewczyna?- spytałam. Nie.. chociaż będzie tylko Sheyli,  Lizzie i Tini dziewczyny chłopaków. Jak chcesz możemy wziąć Maie. - odpowiedział. Ok jak Maia idzie to ja też - odpowiedziałam uradowana. Wyszliśmy z domu o 16:00. Wsiedliśmy do limuzyny najszybciej jak się dało. Maia nie mogła z nami pójść do Liam'a ponieważ pojechała z mamą do rodzinnego miasta. Bardzo się stresowałam. Tym, że chłopcy wszystko wypaplają, no ale mówi się trudno. Weszliśmy do dom chłopaka i wszyscy już tam byli. Niall wyjaśnił mi że mam się schować w hallu i czekać aż on przedstawi mnie chłopakom. Słyszałam jak rozmawiają w pewnej chwili  Niall powiedział : - Chłopcy... Nie mógł dokończyć bo przewały mu dziewczyny, na to on : Chłopaki i dziewczyna chciałbym wam kogoś przedstawić Lena! - zawołał a ja w wielkim stresie weszłam do pokoju. Niall wszystkim opowiadał dlaczego mnie przed nimi skrywał i takie tam. Szybko się zaprzyjaźniliśmy najbardziej polubiłam Sheyli. Jest bardzo miła. Lizzie i Tini też są super. A już nie powiem o chłopakach. Świetnie się bawiliśmy. Chłopcy obiecali, że nie wypaplają. O 23:00 wróciliśmy do domu. Byłam bardzo zmęczona więc powiedziałam Niall'erowi ,że idę spać a on tylko powiedział że zaraz przyjdzie.
 Wstałam ok 10:00 ubrałam się ( w to co na obrazku)
i zbiegłam na dół na śniadanie. Niall robił naleśniki ale był jeden minus
zrobił ich dwa pełne talerze.  O boże czy ty kompletnie oszalałeś - krzyknęłam. - Proszę nie krzycz na mnie bałem się że nam zabraknie- odpowiedział. - A no to spoko- powiedziałam i czule go pocałowałam.
Po śniadaniu zadzwoniła Sheyli i spytała czy nie mam ochoty się z nią wybrać na zakupy zgodziłam się ale powiedziałam jej że przyjdzie tam jeszcze jeden gość. _ Tylko nie Niall t miał być babski wypad- parsknęła śmiechem. Nie spokojnie, tylko moja przyjaciółka poznasz ją.- odpowiedziałam.  A no to spoko, papa do zobaczenia.-powiedziała i się rozłączyła.  Chwilę potem szybko zadzwoniłam po Maie i zjawiła się w mgnieniu oka. Zaraz potem zjawiła się Sheyli , Lizzie i Tini i wszystkie wybrałyśmy się na zakupy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz