środa, 12 lutego 2014

You and I forever and ever. Rozdział 7

*** ROK PÓŹNIEJ***
***Oczami Leny***

Niedawno przeprowadziliśmy się do mojego rodzinnego miejscowości w Polsce, do małej wioseczki. Cała ekipa, mieszkamy teraz w jednym domku a wszystko zaczęło się od tego jak Niall wrócił z trasy koncertowej po Europie. Siedziałam przy stole popijając kawę i przeglądając czasopismo nagle usłyszałam dzwonek do drzwi , pomyślałam nie spodziewałam się dzisiaj żadnych gości powolnym krokiem poszłam otworzyć drzwi. Jak tylko je otworzyłam nie uwierzyłam własnym oczom to Niall. Rzuciłam mu się na szyje.- Kochanie to ty tak bardzo tęskniłam nie miałeś wrócić w przyszłym tygodniu?- mówiłam i mówiłam. Cześć pyszczku nie chciałem ci zrobić niespodziankę i dlatego trochę cię skłamałem że wracam w przyszłym tygodniu.- powiedział a ja uściskałam go mocno i pocałowałam. Tak ogromnie tęskniłam.- wykrzyczałam to. Kochanie- powoli mówił- zacznij się pakować bo jedziemy do twoich rodziców do polski wszyscy w 10 osób. O matko- byłam tak podekscytowana że nie wiedziałam co powiedzieć. W końcu następnego dnia byliśmy w samolocie. Niall-powiedziałam- naprawdę nie możemy popłynąć statkiem czy coś takiego?- spytałam ponieważ mam paniczny strach przed samolotami i lęk wysokości. Nie wymyślaj nic nam nie będzie. Po dwóch godzinach ciągle myślałam o tym że się rozbijemy i w ogóle. Nagle coś zaczęło nami trząść. Zrobiło mi się słabo wstałam i zaczęłam krzyczeć: ,, Ja nie chcę umierać! Mam dopiero 18 lat jestem jeszcze na to za młoda!!''  Niall wstał i zaczął mnie uspokajać i przepraszać wszystkich za mnie. Kochanie przestań to tylko turbulencje- powiedział spokojnie. Po kilku godzinach znaleźliśmy się na lotnisku w Polsce. Teraz tylko kwestia przejazdu pociągiem i autobusem- powiedziałam. Zabrałam chłopaków i dziewczyny i złapaliśmy najbliższy tramwaj. Który zawiózł nas na sam dworzec centralny oczywiście mało co i pociąg by nam odjechał. Bo na dworcu spotkaliśmy directionerki.  Ale jakoś weszliśmy do pociągu na czas. W pociągu zasnęłam w pewnej chwili ktoś zaczął do mnie coś mówić : ,, wstawaj jesteśmy na miejscu'' i to po polsku. Wstałam przetarłam oczy i patrze widzę tylko Niall'a. To ja cię obudziłem- powiedział po Polsku. To ty umiesz mówić po Polsku? spytałam z niedowierzaniem. Tak trochę ja, Zayn, Louis, Harry,Liam i dziewczyny w trakcie trasy zapisaliśmy się na kurs ale taki podstawowy jak trzeba będzie np pójść do sklepu a tak to będziemy gadać po Angielsku- powiedział. Spoko- powiedziałam  i go pocałowałam. Wysiedliśmy z pociągu i poszliśmy do mojej kuzynki ona miała dla nas bilety na autobus. 30 minut później byliśmy już na miejscu. W moim ukochanym domu z dzieciństwa. Jak byłam mała mieszkałam na blokach. Wieczorem poszliśmy wszyscy na spacer. Zobaczyliśmy niewielki domek stojący wśród pól jakieś 10 metrów dalej niż bloki. Podeszliśmy bliżej na drzwiach widniał napis ,,Na sprzedaż''. Chciałabym tu mieszkać powiedziałam do Niall'a. On zaraz wziął telefon i wykręcił numer do tego gościa. Potem się rozłączył.Zwariowałeś-powiedziałam. Nie,choć wchodzimy idziemy pooglądać mieszkanie.-powiedział. Weszliśmy wszyscy powolnym krokiem. Niesamowity ten dom- powiedziałam cichutko. Nagle podszedł do nas starszy    pan : Witam nazywam się Karol Piekarski ( Imię i nazwisko wybierane losowo) macie do dyspozycji trzy łazienki , pralnie, garaż, 5 pokoi sypialnych, kuchnie, salon, taras, oraz strych. Obejrzeliśmy wszystko. Wtedy Niall niespodziewanie powiedział bierzemy i od razu wręczył panu 100 tysięcy złotych. Gdy wyszliśmy zaczęłam na niego krzyczeć: Czy ty jesteś mądry? Przepraszam myślałem że chcesz tu mieszkać - powiedział. Nie to ja przepraszam że zaczęłam na ciebie krzyczeć- powiedziałam i go pocałowałam. Chłopaki - zaczęłam  mówić- możemy wreszcie mieszkać razem. Sheyli będziemy mieszkać razem- powiedziałam i rzuciłam się jej na szyję.
Następnego dnia obudziłam się o 6:00 na samą myśl o tym że będę musiała wracać samolotem do Londynu po moje  wszystkie rzeczy aż chce mi się płakać. Patrzyłam na Niall'a śpiącego obok mnie. Zadzwoniłem po Josh'a on nam wszystko przywiezie nie martw się- powiedział zaspanym głosem. Czy ty czytasz w myślach?- spytałam. Tak jestem jasnowidzem- zaśmiał się. Usiadł i zaczął mnie całować. Tu zaczniemy nowe życie- powiedział. Po jakiś 5 godzinach postanowiłam że wybiorę się z Niall'em do mojej koleżanki z dzieciństwa jest ode mnie młodsza o 6 lat. Wyskoczyłam z piżamy i ubrałam jakieś letnie ubranie. Jest 11 a jest ponad 30 stopni. Zabrałam ze sobą Niall'a i ruszyłam w drogę. Nie miałam daleko więc po 10 minutach znalazłam się na miejscu. Zadzwoniłam i wyszłam mama Patrycji- bo tak miała na imię moja koleżanka. Dzień dobry jest może Patrycja- spytałam. Przepraszam czy my się znamy- spytała jej mama. Tak, tak pewnie mnie pani nie poznaje ale to ja Lena - powiedziałam. Witaj Lena tyle czasu minęło odkąd wyjechałaś ze swoją siostrą do Anglii ależ ty wyrosłaś- powiedziała mama Patrycji. A to kto?- spytała. A to jest mój chłopak Niall... Niall Horan- dokończył za mnie. Ja cię skądś znam to ty jesteś z tego całego Łan Dajrekszyn czy jak to się tam wymawia?- spytała. Tak to ja_ powiedział Niall i się uśmiechnął. To masz szczęście bo moja córka jest waszą wielką fanką- powiedziała pani Milena i poszła po Patrycje. ( Imiona są wybierane losowo). Podczas jej nieobecności powiedziałam do Niall'a ,, Jeszcze tego brakowało żeby ona byłą waszą fanką''. Nie czemu ja uwielbiam swoje fanki- powiedział. Nagle z domu wybiegła Patrycja przyszłą przytuliła się do mnie i powiedziała: Lena tak bardzo za tobą tęskniłam. Pats ale ty wyrosłaś  ile masz lat?- spytałam zdziwiona. 12- powiedziała. Nagle zza drzew wyjrzał Niall, Kochanie chcesz jabłko- zapytał- o cześć jestem Niall- przedstawił się  Patrycji. Jasne możesz mi dać- powiedziałam. Czy czy too jest Niaaaaaal z 1D? - spytała powoli Patka. Tak to jest mój chłopak- odpowiedziałam uśmiechając się. Woow ty to masz szczęście- powiedziała.

_________________________________________________________________________________

Hej ludziska b.b.b.b przepraszam że tak długo nie pisałam ale wiecie koniec semestru i w ogóle teraz mam ferie więc będzie dużo rozdziałów p.s zbieżność imion i nazwisk jest przypadkowa to paapapa buziaki życzę miłego czytania :)












piątek, 10 stycznia 2014

You and I forever and ever. Rozdział 6

***Oczami Leny***
Wstałam dość wcześnie.Ubrałam się ( w to co na obrazku) i włączyłam komputer bo miałam rozmawiać z Niall'em przez Skype. Nagle on zadzwonił porozmawialiśmy my trochę i powiedziałam Niall'erowi żeby powiedział Hazzie że ma ekstra chatę. Dzięki- usłyszałam krzyk Hazzy. Nagle do mnie zadzwonił telefon. To Tini- powiedziałam Niall'owi. Hej młoda- powiedziała. No hej miśku co tam?- zapytałam. Wpadłabyś do mnie bo się nudzi-spytała. OK za pół godzinki ok?- powiedziałam. Spoko buziaczki- powiedziała i się rozłączyła. W tej samej chwili do Niall'a także zadzwonił telefon, musieli już lecieć na próbę. Pa kochanie do zobaczenia jutro- powiedziałam. Buziaki- opowiedział i się rozłączył.
*** Oczami Niall'a***
Musiałem  powiedzieć Harry'emu żeby wyszedł do innego pokoju i do mnie zadzwonił oczywiście chciałem z nią rozmawiać ale w końcu jak wrócę będą jej urodziny a ja musiałem Dzisiaj kupić ten Dom, chciałem nam kupić nowy dom ustaliliśmy z chłopakami ze wyprowadzamy się do Miami gdzie zawsze jest ciepło. Dlatego szybko wziąłem kluczę i popędziłem autostradą do tego całego Robherta Sweetsona właściciela domów nad oceanem.
*** Oczami Leny***
Skoro miałam iść do Tini zaczęłam się szykować bo do niej trochę się idzie. Nawet nie widziałam jak wygląda jej dom ale wiedziałam że numer domu to 35. Gdy prawie doszłam na miejsce ujrzałam wielgachną Villę. No to chyba tu- powiedziałam pod nosem. W oddali ujrzałam numerek 35. Powoli podeszłam do drzwi zadzwoniłam dzwonkiem. Otworzyła jakaś dziewczyna. Yyy cześć jest może Martina- spytałam. Tyśka ktoś do ciebie- powiedziała i sobie poszła. Nagle przybiegła Tini. Hej wchodź do środka. Gdy weszłam opadłą mi szczęka z wrażenia. Łooł- ledwo wyjąkałam. Miała piękny biały hall uwielbiałam takie wnętrza. Jest piękny. Oprowadzić cię po domu?- spytała. Yyy jak byś mogła to jasne- powiedziałam. Poszłyśmy prosto i znalazłyśmy się w kuchni a zaraz obok jadalnię.




Potem poszłyśmy do salonu a tam zrobiła jeszcze większe łoooł.


Potem pobiegłyśmy na górę



Weszłam do pierwszych lepszych drzwi tam była sypialnia Tini i Lou i piękna łazienka


Potem się zapatrzyłam i weszłam do pokoju a może raczej garderoby wszystko było pięknie poukładane


Potem weszłam do mini sypialni szczerze nie wiedziałam czyje to jest ale tini powiedziała ze to  jej lokaja
oraz masażystki

Potem weszłam
do pokoju masażu ale czad powiedziałam

Byłam taka podekscytowana że nawet nie zauważyłam a już znalazłam się w innym pokoju nie jakim jak siłownia


Chwilę potem znalazłam się w pokoju muzycznym. Harry tu często ćwiczy- powiedziała Tin


Szłam dalej aż w pewnej chwili zauważyłam tajemnicze drzwi

Zaczekaj zanim tam wejdziesz chce żebyś wiedziała że tam tak jakby mieszka moja 15-nastoletni
a siostra- powiedziała Tini.
Najpierw był mini salon potem sypialni i cudowna różowa łazienka

Fajne mini mieszkanko to ta co mi otworzyła- zapytałam. Tak ma na imię Megan. Fajnie- powiedziałam. Czemu nie mieszka z rodzicami?-spytałam. Aaa no wiesz bo nasi rodzice no... Aha to przepraszam- wtrąciłam się jej w słowo. Nic nie szkodzi- powiedziała Tini. Poszłyśmy do kuchni i rozmawiałyśmy. potem poszłyśmy się opalać. Nagle spadły mi okulary przeciw słoneczne schyliłam się żeby je podnieść a Meg ( b.b. się z nią zaprzyjaźniłam) kopnęła mnie tak mocno w pupę że zrobiłam fikołka i wpadłam do wody. Później długo się suszyłam. Wróciłam do domu ok. 23:00. Byłam wykończona więc błyskawicznie położyłam się do łóżka. Wstałam o 12:00. Widziałam jak ktoś wysłał mi sms'a. Hej kochana wpadniesz dziś do mnie na kawkę i byśmy popływały? Twoja Sheyli ;**. Szybko się przygotowałam i wyszłam z domu. U Shey plotkowałyśmy i takie tam. Potem pływałyśmy. Poszłyśmy na zakupy i na obiad. Tak nam minął dzień szybko że nawet nie zauważyłam a już byłą północ. Wróciłam do domu i poszłam spać.

środa, 1 stycznia 2014

You and I forever and ever. Rozdział 5

*** Oczami Leny***
Jak Niall tylko odjechał poszłam wziąć prysznic. I się ubrać ( w to co na obrazku) Nosiłam swojego Niall'a na koszulce i było mi lepiej :). Zaraz potem zadzwoniłam do Sheyli spytać się jej jak się czuje i czy też płakała. To normalne- powiedziała- jak Harry pierwszy raz wyjeżdżał też płakałam teraz się do tego przyzwyczaiłam-powiedziała.Możemy się spotkać- spytała- poszłybyśmy do 1D world, kupiłabym sobie kartonowego Niall'a-powiedziałam i się zaśmiałam. No ok będę za 10 minut- powiedziała Sheyli i się rozłączyła. Pojawiła się w mgnieniu oka. Szybko wzięłam portfel i wyszłyśmy. Pomimo tego że było późne lato słońce bardzo mocno świeciło i wiał wiatr. Uwielbiałam takie pogody. Gdy tylko weszłyśmy do sklepu zleciały się fanki. Potem mogłyśmy spokojnie robić zakupy prawie. Jak kupiłam tekturowego Niall'a i mnóstwo innych rzeczy. Sheyli kupiła sobie tekturowego Harry'ego. Gdy wychodziłyśmy spotkałyśmy paparazzi i musiałyśmy odpowiedzieć na kilka pytań np: Jak się czujemy po wyjeździe chłopców w trasę i takie tam. Potem poszłam do Sheyli. Szczerze mówiąc ona to miała chatę. Oprowadziła mnie po całym domu Nigdy nie interesowało mnie to jak mieszka Harry ale szczerze mówiąc żałuję. Tak wygląda na zewnątrz -->



 Przedpokój jak się wchodzi
do środka --.>

Salon *.* --->
Ich sypialnia na górze a powyżej

jadalnia na dole :)




Łazienka na górze _____>
Ten pokój Sheyli pokazała tylko i wyłącznie mi Harry dowie się dopiero jak wróci. 


Potem napiłyśmy się kawy i rozmawiałyśmy. Mówiłam Sheyli jaki to ma piękny dom. Ona mi powiedziała że wie że to jest dziewczynka i na 100 % nazwie ją Darcy. 
Bardzo się ucieszyłam. Potem wróciłam do domu i poszłam spać
__________________________________________________________________________

Sorki że taki krótki ale pisałam na szybko :(( Mam nadzieje, że wam się spodoba :))






niedziela, 29 grudnia 2013

You and I forever and ever. Rozdział 4

*** Oczami Leny***
Wieczorem odprowadziliśmy z Niall'em, Maie do domu. Potem zjadłam kolację. i usiadłam obok Niall'a. Kochanie- zaczął- może zawiozę cię jutro do mamy co będziesz sama w domu robić wiesz, że my jedziemy do studia na cały dzień. Wiem ale o mnie się nie martw umówiłam się z dziewczynami na Piżama party- odpowiedziałam. Na pewno- spytał. Tak na sto procent- odpowiedziałam i pocałowałam go w policzek. Potem zaczęliśmy śpiewać Kiss You. Ale było śmiechu. Kocham cię- powiedziałam. Ja ciebie bardziej- odpowiedział. Nie bo ja- powiedziałam i się zaśmiałam. I się tak sprzeczaliśmy. Potem zrobiłam popcorn i obejrzeliśmy jakąś komedię. Chciałam uczcić kilka ostatnich wieczorów z moim ukochanym bo potem wyjeżdża w dwu miesięczną trasę po Europie. Poszłam spać ok.24:00. Obudziłam się o 10:00 Niall'a koło mnie nie było. Na półce znalazłam tylko liścik. Kochanie to ja Niall. Wyjechałem wcześnie rano ni chciałem cię budzić. Wrócimy późno w nocy, nie siedź za długo z dziewczynami. Będę tęsknił Niall xoxox. Aż mi łezka się w oku zakręciła. Nie będę potrafiła wytrzymać be niego jeden dzień a co dopiero jak wyjedzie w trasę. Poszłam do łazienki wzięłam prysznic i się ubrałam ( w to co na obrazku)
Zjadłam śniadanie i zaczęłam sprzątać dom. Skoro dziewczyny miały przyjść o 15:00 a jest już 12:00. O 13:00 pobiegłam na zakupy. Wróciłam 0 14:30 bo a) Były mega korki. b) Nie obyło się bez paparazzi od kąt stałam się sławna mam problemy z zakupami wcześniej takich nie miałam. O cholera- krzyknęłam jak weszłam do domu i spojrzałam na zegarek. Zaczęłam sprintem wszystko przygotowywać.
Szczęście, że skończyłam za pięć trzecia. Byłam gotowa. Ledwo usiadłam i już usłyszałam dzwonek do drzwi. Przyszła Sheyli i  Maia. Po chwili przyszły Tini i Lizzie. Najpierw włączyłyśmy muzykę a potem zjadłyśmy, jeszcze potem poszłyśmy na taras do jakuzzi. Gdy zrobiło się już ciemno rozłożyłam kocyk niedaleko kominka. poszłyśmy się przebrać w piżamy zgasiłyśmy światło i usiadłyśmy na kocu. Zaczęłyśmy opowiadać sobie rożne sekrety i trochę plotkowałyśmy.  W pewnej chwili Lizzie spytała się nas wszystkich: Dziewczyny robiłyście już TO z chłopakami. Wszystkie oprócz Lizzie i Sheyli odpowiedziałyśmy chórkiem Nie. A propo TEGO muszę wam coś powiedzieć- zaczęła Sheyli- Jestem w ciąży z Harry'm. Co?- wszystkie krzyknęłyśmy. Czy on o tym wie?- spytałam. Nie zamierzam mu powiedzieć jak wróci z trasy, nie chce go tym na razie  martwić.- powiedziała.

***Oczami Sheyli***
Zebrałam się w końcu w duchu i powiedziałam dziewczynom o ciąży. Mam nadzieje, że nie wypaplacie- powiedziałam. No co ty, oczywiście że nie powiemy- powiedziały chórem. Poszłyśmy spać ok 2:00 w nocy chłopaków jeszcze nie było.

***Oczami Leny***
Wstaliśmy ok 8:00 to znaczy ja wstałam. Ledwo otworzyłam oczy i zobaczyłam schodzącego po schodach Niall'a widać że nie był wyspany. Cześć kochanie- powiedziałam. Hej- powiedział i podszedł do mnie i mnie pocałował. Czemu nie śpisz- spytałam. Zeszedłem  tylko się napić- odpowiedział. Przecież zostawiłam ci szklankę wody przy łóżku- powiedziałam. Czemu dzisiaj ze mną nie spałaś smutno mi było- spytał. PO pierwsze nie chciałam zostawić dziewczyn samych na dole a po drugie mi też będzie smutno jak wyjedziesz- powiedziałam cichutko. Wiem- powiedział pocałował mnie w czoło napił się i poszedł na górę. Smutno mi było, że sam tam poszedł w końcu została nam ostatnia noc i będzie musiał wyjechać. Szybko wzięłam kartkę i długopis napisałam dziewczynom gdzie jestem i takie tam i pobiegłam do Niall'a na górę. Przyszłam- powiedziałam. Zaczęliśmy się całować. Będę tęsknił- powiedział. Myślisz, że ja nie?- powiedział i się do niego przytuliłam. Potem pobiegłam się ubrać. ( w to co na obrazku).
Potem słyszałam rozmawiające dziewczyny więc zeszłam na dół Niall zasnął. Hej laski- powiedziałam- idę zrobić śniadanie a wy się ubierajcie. Na śniadanie przygotowałam naleśniki. Dziewczyny jadły ja z resztą też Po śniadaniu dziewczyny zaczęły się pakować bo też chciały iść do swoich ukochanych, nawet Maia szybko uciekała bo chciała iść jeszcze do Liam'a. Ja zaczęłam sprzątać. Ok 11:00 przyszedł Niall. zjeść śniadanie. Potem poszliśmy na spacer. Przyszliśmy ok 15:00 Niall zaczął się pakować. W pewnej chwili zauważyłam jak chowa do walizki moje zdjęcie. O jesteś taki kochany- powiedziałam ze łzami w oczach. Nie płacz przecież wrócę zanim się obejrzysz, będziemy rozmawiać przez Skype będę cały czas przy tobie, i nawet zabiorę cię na koncert do Londynu- powiedział. Dziękuję- i jeszcze bardziej się rozpłakałam. Potem zjedliśmy obiad i graliśmy na  Playstation.
Po graniu poszliśmy spać. Rano wcześnie się obudziłam. Kochanie wstawaj budziłam cicho Niall'a. niall w mgnieniu oka. Po jakimś czasie przyjechało auto z chłopakami. Niall miał walizkę w ręku. zaczęłam płakać. Będę tak strasznie tęsknić- powiedziałam. Ja też- powiedział. Pocałował mnie czule i odjechał. Poryczałam się jak małe dziecko. No ale cóż rozstania są trudne.

*** Oczami Niall'a***
Tak bardzo nie chciałem żeby  płakała a gdy już zaczęła wiedziałem, że cierpi. To była moja pierwsza trasa od kąt jesteśmy razem. Będę za nią piekielnie tęsknił.



sobota, 28 grudnia 2013

You and i forever and ever. Rozdział 3

*** Oczami Leny***
Wstałam o 11 ponieważ poszłam wczoraj późno spać. Poszłam do łazienki wzięłam prysznic i się ubrałam
 ( w to co na obrazku).  Zeszłam na dół Niall jeszcze spał, postanowiłam przygotować śniadanie.  Gdy wszystko skończyłam usłyszałam jak ktoś cichutko schodzi po schodach. To był Niall i pierwsze co powiedział to było : Co tak ładnie pachnie? Pokazał mu gofry z truskawkami i bitą śmietaną które zrobiłam. Po zjedzeniu powiedziałam: Dzisiaj twoja kolej zmywania. Ale kochanie- zaczął się do mnie zbliżać był coraz bliżej i zaczęliśmy się całować. Nie jest jeszcze gotowa- powiedziałam. Mogę zaczekać- odpowiedział i się uśmiechnął. Potem poszedł się ubrać a ja jednak pozmywałam. Poszliśmy na zakupy. Gdy wróciliśmy wpadła Maia z krzykiem. Zaczęłam pytać co się stało? Liam chce się dzisiaj umówić! - zaczęła krzyczeć- A ja nie mam nic do ubrania Lu pożyczysz mi coś?- spytała. Jasne chodź do mnie- powiedziałam. To ja będę oglądał telewizję - powiedział Niall i poszedł do salonu. Pobiegłam z Maią na górę dobre 2 godziny siedziałyśmy w łazience aż zaczął stukać Niall do drzwi. Jestem głodny - zaczął krzyczeć przez drzwi. W lodówce są składniki zrób surówkę - powiedziałam. Ale ja nie umiem - powiedział. To trudno będziesz głodny- powiedziałam. Po chwili słyszałam mikser. Wiedziałam, że mój ukochany MUSIAŁ przygotować sobie jedzenie :) . Maia w końcu była gotowa.  Wybrała śliczną sukienkę a do tego białe szpilki.
   Wyglądała bosko.  Po chwili przyjechał odpicowany Liam. Niall zabrał go do kuchni. Usiedli a po schodach powoli zeszła Maia. Łoł - odchrząknął Liam po chwili. I jak?- spytała Maia. Eeee.. - nie mógł nic wydusić Liam. Nie podoba ci się?- spytała zmartwiona Maia. Nie oczywiście, że mi się podoba ale nie wiem co powiedzieć- powiedział Liam.
*** Oczami Liam'a***
Maia wyglądał przepięknie jak prawdziwa księżniczka Nie wiedziałem co powiedzieć jak się mnie spytałą jak wygląda. Po chwili siedzieliśmy już w moim aucie. To gdzie jedziemy- spytała. Zobaczysz- odpowiedziałem.  Najpierw zabrałem ją do siebie do domu gdzie przygotowałem romantyczną kolację
Dużo rozmawialiśmy. Aż w pewnej chwili Maia musiała wyjść do toalety. Wtedy zadzwonił Louis. Stary musimy jechać do studia- powiedział. O szlak nie teraz- powiedziałem. Musimy - powiedział. Jasna cholera teraz nie mogę mam inne plany- powiedziałem. Ok spróbuje to przełożyć - powiedział i się rozłączył. Nagle przyszła Maia. Chcesz to jedź- powiedziała smutno. Nie miałem inne plany nie mogę cię teraz tu zostawić to by było wystawienie a ja taki nie jestem - powiedziałem. Nie naprawdę możesz iść!- powiedziała i łza spłynęła jej z oka. Nie nigdzie nie idę mają problem- powiedziałem. Naprawdę? Zrobił byś to dla mnie - powiedziała cichutko. Tak- odpowiedziałem pewny siebie. Jesteś taki kochany- powiedziała i przytuliła się do mnie. Oj tam oj tam- powiedziałem i pocałowałem ją w policzek. Po kolacji zaprowadziłem ją na plaże. Trzymaliśmy się za ręce. Maia ściągnęła buty bo było jej nie wygodnie.
W pewnej chwili zatrzymaliśmy się przy zachodzącym słońcu i spytałem się Mai czy zostałaby moją dziewczyna. Tak- powiedziała. Pocałowałem ją w usta. Maia to odwzajemniła. Wiedziałem, że to jest ta jedyna.
*** Oczami Mai***
O mój boże! Liam w takim romantycznym miejscy zapytał się mnie czy chce zostać jego dziewczyną a potem mnie POCAŁOWAŁ. To było niesamowite. Gdy się całowaliśmy chciałam żeby to się nigdy nie skończyło ale niestety. Potem założyłam buty i Liam odwiózł mnie do domu . Ledwo weszłam przebrałam się i padłam na łóżko. Wstałam ok 10:00 poszłam do łazienki i przygotowałam dla siebie ubranie. Ledwo po śniadaniu przypomniało mi się, że muszę isć do Leny oddać
jej sukienkę i szpilki. Bardzo mi się nie chciało ale poszłam.
Gdy szłam prze miasto spotkałam Sashę. O nie!- pomyślałam. Proszę proszę kogo tu widzę- usłyszałam jej okropny głos. Czego chcesz?- spytałam. Numeru telefonu do Niall'a- odparła. Ciekawe skąd mam go wziąć- powiedziałam stanowczo. Przecież twoja przyjaciółka to jego dziewczyna , niestety - mruknęła pod nosem. Nawet o tym nie myśl- powiedziałam i odeszłam. Usłyszałam jak krzyczy jeszcze tego pożałujesz ale nie przejmowałam się tym zbytnio.
*** Oczami Leny***
Po śniadaniu wpadła do nas Maia z moją sukienką i butami. Jak było?- spytałam. Ona nagle zaczęła śpiewać: Jestem dziewczyną Liam'a. Jestem dziewczyną Liam'a. I obie zaczęłyśmy skakać z radości. Zaczęła powiadać wszystko po kolei. Po chwili przyszedł Niall akurat trafił na moment kiedy Maia opowiadało tym jak spotkała Sashę.
Co czego ona chce?- krzyknęłam. Właśnie tego- powiedziała. Chyba śni- burknęłam. Kto to ta cała Sasha- spytał Niall. Opowiedziałam mu całą historię.Widać nie był zadowolony.















czwartek, 26 grudnia 2013

You and i forever and ever. Rozdział 2

***Oczami Sheyli***
Poznałam dzisiaj przyjaciółkę Leny, wydaje się bardzo miła. Już mamy zaplanowane piżama party na sobotni wieczór u Leny. Chcemy się bardzie zaprzyjaźnić. A poza tym chłopaki i tak jadą do studia więc co będziemy same robić. Gdy byłyśmy na zakupach ja Lizzie i Tini przekonywałyśmy Lenę żeby się ujawniła mediom ponieważ to jest naprawdę świetne. Powiedziała tylko ze porozmawia o tym z Niall'em. Na kupowałyśmy mnóstwo rzeczy.
*** oczami Leny***
Dziewczyny mają racje- pomyślałam- może faktycznie powinniśmy się ujawnić. Mam pomysł przygotuje dzisiaj dla Niall'a kolacje i przez ,, przypadek'' wymsknie mi się ta prośba.  Stajesz się wtedy sławna  i w ogóle. Po chwili poszłam na zakupy kupić świecę i wino. Gdy wróciłam poszperałam w starych płytach Niall'a irlandzkie piosenki   klasyczne. Położyłam obrus i wzięłam się za gotowanie. Po kilku minutach zadzwoniłam do Zayn'a żeby przytrzymał tam u siebie Niall'a dopóki nie zadzwonię. Po ugotowaniu podałam do stołu i poszłam wziąć prysznic i się ładnie ubrać. Potem puściłam muzykę i zapaliłam świecę. Zadzwoniłam do Zayn'a po chwili usłyszałam  nadjeżdżający samochód. W mgnieniu oka zgasiłam światło. I czekałam aż mój ukochany wejdzie do domu.  Gdy już się pokazał pocałowałam go namiętnie on to odwzajemnił i wszedł do środka. Usiedliśmy do stołu i zaczęliśmy rozmawiać. Wtedy wiedziałam że to odpowiednia chwila. Kochanie a może powinnyśmy się ujawnić - powiedziałam cichutko. Co? - spytał bardzo głośno. Niall nie krzycz, powiedziałam że moglibyśmy  się ujawnić- powiedziałam stanowczo. Nie mów do mnie takim tonem- odpowiedział Niall. - poza tym co ci przyszło do głowy żeby się ujawnić- spytał sarkastycznym tonem. Nie musisz od razu na mnie wrzeszczeć przemyślałam to i chcę się ujawnić rozumiesz? - krzyknęłam. O i kto tu teraz krzyczy - powiedział Nie widziałam cię jeszcze w takim stanie - powiedziałam spokojnie. No i dobrze- wstał od stołu i poszedł na górę. Ja zaczęłam płakać cichutko. Pobiegłam do łazienki przebrałam się w swoje ciuchy i zaczęłam sprzątać. Po sprzątaniu poszłam spać.
 Wstałam o 9:00 Niall'a koło mnie nie było . Nie było go w całym domu. Poszłam się umyć i ubrać ( w to co na obrazku). Poszłam zrobić sobie śniadanie. Po śniadaniu  oglądałam telewizję gdy nagle do domu wszedł Niall. Zgasiłam telewizję a on ukląkł przede mną wyciągnął kwiaty zza pleców i mnie przeprosił za wczoraj powiedział że też to przemyślał i że mam rację.Oczywiście przyjęłam jego przeprosiny i zaczęliśmy się całować. Zaraz potem Niall zaprosił mnie do naszej ulubionej restauracji czyli Nando's. Potem poszliśmy na zakupy i tam zleciały się fanki i paparazzi. I wtedy powiedziałam: No to zaczynamy. Nie martw się kochanie będzie fajnie- powiedział  i pocałował mnie czule. Wybieraliśmy sobie ubrania a ochrona musiała trzymać drzwi żeby jakaś fanka nie wbiegła do sklepu. Potem wyszliśmy i szybko wbiegliśmy do limuzyny. Pojechaliśmy po Maie i pojechaliśmy do Liam'a na maraton filmowy ( znowu). Siema chłopaki to moja psiapsióła Maia- powiedziałam. Maia szybko się zadomowiła i miała już przyjaźnie w chłopcach potem poszła pomóc Liam'owi poprzynosić jedzenie z kuchni ale długo ich nie było.
*** Oczami Liam'a***
Poszedłem z Maią do kuchni i nagle zaczęliśmy rozmawiać. Jak ci się podoba- spytałem. Jest super- powiedziała. Wiem, że dopiero znamy się pierwszy dzień ale może chciałabyś się gdzieś ze mną wybrać? - spytałem. Maia się zarumieniła i odpowiedziała - Jasne ok. Potem poszliśmy do reszty. Maa mi się spodobała jak tylko weszła do mieszkania. Byłą miła i tak szczerze mówiąc w moim stylu. Mam nadzieje ze jak pójdziemy na pierwszą randkę to będzie chciała ze mną chodzić.
*** Oczami Mai***
Liam zawsze był moim ulubieńcem i zawsze marzyłam aby zostać jego dziewczyną ale nie sądziłam, że to stanie się tak szybko. Oczywiście, że się zgodziłam. Na zewnątrz udawałam taką skromną dziewczynkę ale w środku piszczałam jak szalona. Nigdy bym się nie spodziewała, że sam Liam Payne zaprosi mnie Maie Bird's na randkę.




You and i forever and ever. Rozdział 1

*** Oczami Leny***
Wszystko zaczęło się w lecie. Siedziałam w domu z Niall'em gdy on nagle dostał sms'a.
Miśku idziemy razem dzisiaj do Liam'a na maraton filmowy?- spytał. Przecież nie chcesz żeby się o mnie dowiedzieli- odpowiedziałam. No w sumie tak ale to są chłopcy na 100 procent nie wygadają- odpowiedział uradowany. No ok ale będą też inne dziewczyna?- spytałam. Nie.. chociaż będzie tylko Sheyli,  Lizzie i Tini dziewczyny chłopaków. Jak chcesz możemy wziąć Maie. - odpowiedział. Ok jak Maia idzie to ja też - odpowiedziałam uradowana. Wyszliśmy z domu o 16:00. Wsiedliśmy do limuzyny najszybciej jak się dało. Maia nie mogła z nami pójść do Liam'a ponieważ pojechała z mamą do rodzinnego miasta. Bardzo się stresowałam. Tym, że chłopcy wszystko wypaplają, no ale mówi się trudno. Weszliśmy do dom chłopaka i wszyscy już tam byli. Niall wyjaśnił mi że mam się schować w hallu i czekać aż on przedstawi mnie chłopakom. Słyszałam jak rozmawiają w pewnej chwili  Niall powiedział : - Chłopcy... Nie mógł dokończyć bo przewały mu dziewczyny, na to on : Chłopaki i dziewczyna chciałbym wam kogoś przedstawić Lena! - zawołał a ja w wielkim stresie weszłam do pokoju. Niall wszystkim opowiadał dlaczego mnie przed nimi skrywał i takie tam. Szybko się zaprzyjaźniliśmy najbardziej polubiłam Sheyli. Jest bardzo miła. Lizzie i Tini też są super. A już nie powiem o chłopakach. Świetnie się bawiliśmy. Chłopcy obiecali, że nie wypaplają. O 23:00 wróciliśmy do domu. Byłam bardzo zmęczona więc powiedziałam Niall'erowi ,że idę spać a on tylko powiedział że zaraz przyjdzie.
 Wstałam ok 10:00 ubrałam się ( w to co na obrazku)
i zbiegłam na dół na śniadanie. Niall robił naleśniki ale był jeden minus
zrobił ich dwa pełne talerze.  O boże czy ty kompletnie oszalałeś - krzyknęłam. - Proszę nie krzycz na mnie bałem się że nam zabraknie- odpowiedział. - A no to spoko- powiedziałam i czule go pocałowałam.
Po śniadaniu zadzwoniła Sheyli i spytała czy nie mam ochoty się z nią wybrać na zakupy zgodziłam się ale powiedziałam jej że przyjdzie tam jeszcze jeden gość. _ Tylko nie Niall t miał być babski wypad- parsknęła śmiechem. Nie spokojnie, tylko moja przyjaciółka poznasz ją.- odpowiedziałam.  A no to spoko, papa do zobaczenia.-powiedziała i się rozłączyła.  Chwilę potem szybko zadzwoniłam po Maie i zjawiła się w mgnieniu oka. Zaraz potem zjawiła się Sheyli , Lizzie i Tini i wszystkie wybrałyśmy się na zakupy.