piątek, 10 stycznia 2014

You and I forever and ever. Rozdział 6

***Oczami Leny***
Wstałam dość wcześnie.Ubrałam się ( w to co na obrazku) i włączyłam komputer bo miałam rozmawiać z Niall'em przez Skype. Nagle on zadzwonił porozmawialiśmy my trochę i powiedziałam Niall'erowi żeby powiedział Hazzie że ma ekstra chatę. Dzięki- usłyszałam krzyk Hazzy. Nagle do mnie zadzwonił telefon. To Tini- powiedziałam Niall'owi. Hej młoda- powiedziała. No hej miśku co tam?- zapytałam. Wpadłabyś do mnie bo się nudzi-spytała. OK za pół godzinki ok?- powiedziałam. Spoko buziaczki- powiedziała i się rozłączyła. W tej samej chwili do Niall'a także zadzwonił telefon, musieli już lecieć na próbę. Pa kochanie do zobaczenia jutro- powiedziałam. Buziaki- opowiedział i się rozłączył.
*** Oczami Niall'a***
Musiałem  powiedzieć Harry'emu żeby wyszedł do innego pokoju i do mnie zadzwonił oczywiście chciałem z nią rozmawiać ale w końcu jak wrócę będą jej urodziny a ja musiałem Dzisiaj kupić ten Dom, chciałem nam kupić nowy dom ustaliliśmy z chłopakami ze wyprowadzamy się do Miami gdzie zawsze jest ciepło. Dlatego szybko wziąłem kluczę i popędziłem autostradą do tego całego Robherta Sweetsona właściciela domów nad oceanem.
*** Oczami Leny***
Skoro miałam iść do Tini zaczęłam się szykować bo do niej trochę się idzie. Nawet nie widziałam jak wygląda jej dom ale wiedziałam że numer domu to 35. Gdy prawie doszłam na miejsce ujrzałam wielgachną Villę. No to chyba tu- powiedziałam pod nosem. W oddali ujrzałam numerek 35. Powoli podeszłam do drzwi zadzwoniłam dzwonkiem. Otworzyła jakaś dziewczyna. Yyy cześć jest może Martina- spytałam. Tyśka ktoś do ciebie- powiedziała i sobie poszła. Nagle przybiegła Tini. Hej wchodź do środka. Gdy weszłam opadłą mi szczęka z wrażenia. Łooł- ledwo wyjąkałam. Miała piękny biały hall uwielbiałam takie wnętrza. Jest piękny. Oprowadzić cię po domu?- spytała. Yyy jak byś mogła to jasne- powiedziałam. Poszłyśmy prosto i znalazłyśmy się w kuchni a zaraz obok jadalnię.




Potem poszłyśmy do salonu a tam zrobiła jeszcze większe łoooł.


Potem pobiegłyśmy na górę



Weszłam do pierwszych lepszych drzwi tam była sypialnia Tini i Lou i piękna łazienka


Potem się zapatrzyłam i weszłam do pokoju a może raczej garderoby wszystko było pięknie poukładane


Potem weszłam do mini sypialni szczerze nie wiedziałam czyje to jest ale tini powiedziała ze to  jej lokaja
oraz masażystki

Potem weszłam
do pokoju masażu ale czad powiedziałam

Byłam taka podekscytowana że nawet nie zauważyłam a już znalazłam się w innym pokoju nie jakim jak siłownia


Chwilę potem znalazłam się w pokoju muzycznym. Harry tu często ćwiczy- powiedziała Tin


Szłam dalej aż w pewnej chwili zauważyłam tajemnicze drzwi

Zaczekaj zanim tam wejdziesz chce żebyś wiedziała że tam tak jakby mieszka moja 15-nastoletni
a siostra- powiedziała Tini.
Najpierw był mini salon potem sypialni i cudowna różowa łazienka

Fajne mini mieszkanko to ta co mi otworzyła- zapytałam. Tak ma na imię Megan. Fajnie- powiedziałam. Czemu nie mieszka z rodzicami?-spytałam. Aaa no wiesz bo nasi rodzice no... Aha to przepraszam- wtrąciłam się jej w słowo. Nic nie szkodzi- powiedziała Tini. Poszłyśmy do kuchni i rozmawiałyśmy. potem poszłyśmy się opalać. Nagle spadły mi okulary przeciw słoneczne schyliłam się żeby je podnieść a Meg ( b.b. się z nią zaprzyjaźniłam) kopnęła mnie tak mocno w pupę że zrobiłam fikołka i wpadłam do wody. Później długo się suszyłam. Wróciłam do domu ok. 23:00. Byłam wykończona więc błyskawicznie położyłam się do łóżka. Wstałam o 12:00. Widziałam jak ktoś wysłał mi sms'a. Hej kochana wpadniesz dziś do mnie na kawkę i byśmy popływały? Twoja Sheyli ;**. Szybko się przygotowałam i wyszłam z domu. U Shey plotkowałyśmy i takie tam. Potem pływałyśmy. Poszłyśmy na zakupy i na obiad. Tak nam minął dzień szybko że nawet nie zauważyłam a już byłą północ. Wróciłam do domu i poszłam spać.

środa, 1 stycznia 2014

You and I forever and ever. Rozdział 5

*** Oczami Leny***
Jak Niall tylko odjechał poszłam wziąć prysznic. I się ubrać ( w to co na obrazku) Nosiłam swojego Niall'a na koszulce i było mi lepiej :). Zaraz potem zadzwoniłam do Sheyli spytać się jej jak się czuje i czy też płakała. To normalne- powiedziała- jak Harry pierwszy raz wyjeżdżał też płakałam teraz się do tego przyzwyczaiłam-powiedziała.Możemy się spotkać- spytała- poszłybyśmy do 1D world, kupiłabym sobie kartonowego Niall'a-powiedziałam i się zaśmiałam. No ok będę za 10 minut- powiedziała Sheyli i się rozłączyła. Pojawiła się w mgnieniu oka. Szybko wzięłam portfel i wyszłyśmy. Pomimo tego że było późne lato słońce bardzo mocno świeciło i wiał wiatr. Uwielbiałam takie pogody. Gdy tylko weszłyśmy do sklepu zleciały się fanki. Potem mogłyśmy spokojnie robić zakupy prawie. Jak kupiłam tekturowego Niall'a i mnóstwo innych rzeczy. Sheyli kupiła sobie tekturowego Harry'ego. Gdy wychodziłyśmy spotkałyśmy paparazzi i musiałyśmy odpowiedzieć na kilka pytań np: Jak się czujemy po wyjeździe chłopców w trasę i takie tam. Potem poszłam do Sheyli. Szczerze mówiąc ona to miała chatę. Oprowadziła mnie po całym domu Nigdy nie interesowało mnie to jak mieszka Harry ale szczerze mówiąc żałuję. Tak wygląda na zewnątrz -->



 Przedpokój jak się wchodzi
do środka --.>

Salon *.* --->
Ich sypialnia na górze a powyżej

jadalnia na dole :)




Łazienka na górze _____>
Ten pokój Sheyli pokazała tylko i wyłącznie mi Harry dowie się dopiero jak wróci. 


Potem napiłyśmy się kawy i rozmawiałyśmy. Mówiłam Sheyli jaki to ma piękny dom. Ona mi powiedziała że wie że to jest dziewczynka i na 100 % nazwie ją Darcy. 
Bardzo się ucieszyłam. Potem wróciłam do domu i poszłam spać
__________________________________________________________________________

Sorki że taki krótki ale pisałam na szybko :(( Mam nadzieje, że wam się spodoba :))