środa, 12 lutego 2014

You and I forever and ever. Rozdział 7

*** ROK PÓŹNIEJ***
***Oczami Leny***

Niedawno przeprowadziliśmy się do mojego rodzinnego miejscowości w Polsce, do małej wioseczki. Cała ekipa, mieszkamy teraz w jednym domku a wszystko zaczęło się od tego jak Niall wrócił z trasy koncertowej po Europie. Siedziałam przy stole popijając kawę i przeglądając czasopismo nagle usłyszałam dzwonek do drzwi , pomyślałam nie spodziewałam się dzisiaj żadnych gości powolnym krokiem poszłam otworzyć drzwi. Jak tylko je otworzyłam nie uwierzyłam własnym oczom to Niall. Rzuciłam mu się na szyje.- Kochanie to ty tak bardzo tęskniłam nie miałeś wrócić w przyszłym tygodniu?- mówiłam i mówiłam. Cześć pyszczku nie chciałem ci zrobić niespodziankę i dlatego trochę cię skłamałem że wracam w przyszłym tygodniu.- powiedział a ja uściskałam go mocno i pocałowałam. Tak ogromnie tęskniłam.- wykrzyczałam to. Kochanie- powoli mówił- zacznij się pakować bo jedziemy do twoich rodziców do polski wszyscy w 10 osób. O matko- byłam tak podekscytowana że nie wiedziałam co powiedzieć. W końcu następnego dnia byliśmy w samolocie. Niall-powiedziałam- naprawdę nie możemy popłynąć statkiem czy coś takiego?- spytałam ponieważ mam paniczny strach przed samolotami i lęk wysokości. Nie wymyślaj nic nam nie będzie. Po dwóch godzinach ciągle myślałam o tym że się rozbijemy i w ogóle. Nagle coś zaczęło nami trząść. Zrobiło mi się słabo wstałam i zaczęłam krzyczeć: ,, Ja nie chcę umierać! Mam dopiero 18 lat jestem jeszcze na to za młoda!!''  Niall wstał i zaczął mnie uspokajać i przepraszać wszystkich za mnie. Kochanie przestań to tylko turbulencje- powiedział spokojnie. Po kilku godzinach znaleźliśmy się na lotnisku w Polsce. Teraz tylko kwestia przejazdu pociągiem i autobusem- powiedziałam. Zabrałam chłopaków i dziewczyny i złapaliśmy najbliższy tramwaj. Który zawiózł nas na sam dworzec centralny oczywiście mało co i pociąg by nam odjechał. Bo na dworcu spotkaliśmy directionerki.  Ale jakoś weszliśmy do pociągu na czas. W pociągu zasnęłam w pewnej chwili ktoś zaczął do mnie coś mówić : ,, wstawaj jesteśmy na miejscu'' i to po polsku. Wstałam przetarłam oczy i patrze widzę tylko Niall'a. To ja cię obudziłem- powiedział po Polsku. To ty umiesz mówić po Polsku? spytałam z niedowierzaniem. Tak trochę ja, Zayn, Louis, Harry,Liam i dziewczyny w trakcie trasy zapisaliśmy się na kurs ale taki podstawowy jak trzeba będzie np pójść do sklepu a tak to będziemy gadać po Angielsku- powiedział. Spoko- powiedziałam  i go pocałowałam. Wysiedliśmy z pociągu i poszliśmy do mojej kuzynki ona miała dla nas bilety na autobus. 30 minut później byliśmy już na miejscu. W moim ukochanym domu z dzieciństwa. Jak byłam mała mieszkałam na blokach. Wieczorem poszliśmy wszyscy na spacer. Zobaczyliśmy niewielki domek stojący wśród pól jakieś 10 metrów dalej niż bloki. Podeszliśmy bliżej na drzwiach widniał napis ,,Na sprzedaż''. Chciałabym tu mieszkać powiedziałam do Niall'a. On zaraz wziął telefon i wykręcił numer do tego gościa. Potem się rozłączył.Zwariowałeś-powiedziałam. Nie,choć wchodzimy idziemy pooglądać mieszkanie.-powiedział. Weszliśmy wszyscy powolnym krokiem. Niesamowity ten dom- powiedziałam cichutko. Nagle podszedł do nas starszy    pan : Witam nazywam się Karol Piekarski ( Imię i nazwisko wybierane losowo) macie do dyspozycji trzy łazienki , pralnie, garaż, 5 pokoi sypialnych, kuchnie, salon, taras, oraz strych. Obejrzeliśmy wszystko. Wtedy Niall niespodziewanie powiedział bierzemy i od razu wręczył panu 100 tysięcy złotych. Gdy wyszliśmy zaczęłam na niego krzyczeć: Czy ty jesteś mądry? Przepraszam myślałem że chcesz tu mieszkać - powiedział. Nie to ja przepraszam że zaczęłam na ciebie krzyczeć- powiedziałam i go pocałowałam. Chłopaki - zaczęłam  mówić- możemy wreszcie mieszkać razem. Sheyli będziemy mieszkać razem- powiedziałam i rzuciłam się jej na szyję.
Następnego dnia obudziłam się o 6:00 na samą myśl o tym że będę musiała wracać samolotem do Londynu po moje  wszystkie rzeczy aż chce mi się płakać. Patrzyłam na Niall'a śpiącego obok mnie. Zadzwoniłem po Josh'a on nam wszystko przywiezie nie martw się- powiedział zaspanym głosem. Czy ty czytasz w myślach?- spytałam. Tak jestem jasnowidzem- zaśmiał się. Usiadł i zaczął mnie całować. Tu zaczniemy nowe życie- powiedział. Po jakiś 5 godzinach postanowiłam że wybiorę się z Niall'em do mojej koleżanki z dzieciństwa jest ode mnie młodsza o 6 lat. Wyskoczyłam z piżamy i ubrałam jakieś letnie ubranie. Jest 11 a jest ponad 30 stopni. Zabrałam ze sobą Niall'a i ruszyłam w drogę. Nie miałam daleko więc po 10 minutach znalazłam się na miejscu. Zadzwoniłam i wyszłam mama Patrycji- bo tak miała na imię moja koleżanka. Dzień dobry jest może Patrycja- spytałam. Przepraszam czy my się znamy- spytała jej mama. Tak, tak pewnie mnie pani nie poznaje ale to ja Lena - powiedziałam. Witaj Lena tyle czasu minęło odkąd wyjechałaś ze swoją siostrą do Anglii ależ ty wyrosłaś- powiedziała mama Patrycji. A to kto?- spytała. A to jest mój chłopak Niall... Niall Horan- dokończył za mnie. Ja cię skądś znam to ty jesteś z tego całego Łan Dajrekszyn czy jak to się tam wymawia?- spytała. Tak to ja_ powiedział Niall i się uśmiechnął. To masz szczęście bo moja córka jest waszą wielką fanką- powiedziała pani Milena i poszła po Patrycje. ( Imiona są wybierane losowo). Podczas jej nieobecności powiedziałam do Niall'a ,, Jeszcze tego brakowało żeby ona byłą waszą fanką''. Nie czemu ja uwielbiam swoje fanki- powiedział. Nagle z domu wybiegła Patrycja przyszłą przytuliła się do mnie i powiedziała: Lena tak bardzo za tobą tęskniłam. Pats ale ty wyrosłaś  ile masz lat?- spytałam zdziwiona. 12- powiedziała. Nagle zza drzew wyjrzał Niall, Kochanie chcesz jabłko- zapytał- o cześć jestem Niall- przedstawił się  Patrycji. Jasne możesz mi dać- powiedziałam. Czy czy too jest Niaaaaaal z 1D? - spytała powoli Patka. Tak to jest mój chłopak- odpowiedziałam uśmiechając się. Woow ty to masz szczęście- powiedziała.

_________________________________________________________________________________

Hej ludziska b.b.b.b przepraszam że tak długo nie pisałam ale wiecie koniec semestru i w ogóle teraz mam ferie więc będzie dużo rozdziałów p.s zbieżność imion i nazwisk jest przypadkowa to paapapa buziaki życzę miłego czytania :)